imprezy

#UltraPodkarpacki – trasa UP50

Wszystkie trasy ultra zawodów Ultramaraton Podkarpacki rozpoczynają się i kończą na rzeszowskim Rynku. Zatem również UP50 startuje sobotnim świtem na brukowym placu tuż przy Ratuszu. Przez 50 km prowadzi nas drogami i ścieżkami, od wschodnich do południowo-zachodnich peryferii Rzeszowa. Na tym dystansie, z przewyższeniem nieco ponad 800 m znajdują się trzy wzniesienia, dające okazję do podziwiania panoramy miasta i okolic. Po drodze na zawodników czekają cztery punkty żywieniowe. Przyjrzyjmy się więc z bliska tej trasie 🙂

Klimatyczny start z rzeszowskiego Rynku
Podbieg i kierunek na górki po prawej 😉

Spod Ratusza kilkaset metrów brukowanymi uliczkami, a potem w asyście policji przez most na Wisłoku i pierwszy mały podbieg. Następnie skręcamy w osiedlowe uliczki i po 6 km cichnie stukot kroków. Asfalt zostaje zastąpiony polną ścieżką, często o tej porze skąpanej w porannych mgłach. Następne 5 km to kręte ścieżki słocińskiego lasku (Mekki rzeszowskich trailowcow 😉 – w górę i w dół, przez kilka strumyczków, czasem nieco błotnistą ścieżką. Po opuszczeniu lasu, już asfaltem, trafiamy na pierwsze wzniesienie, z którego można podziwiać budzące się miasto.
Byle nie za długo, bo najpierw stromy zbieg w Matysówce, a potem solidny podbieg (częściej podejście 😉 ) i trafiamy na Łany. Stąd znów ładny widok, na południu widać zalesione wzniesienie, na które za 8 km będziemy wbiegać. Ale tymczasem znów zmiana podłoża. Leśną krętą ścieżką najpierw zbiegamy, a potem wbiegamy na kolejną górkę. Z niej widać już zabudowania Tyczyna, w którym na 22. km czeka na zawodników pierwszy punkt żywieniowy.

Leśne ścieżki na Łanach
Punkt w Tyczynie

Z tyczyńskiego rynku, obok kościoła z XVw., ruszamy w kierunku Hermanowej. Około 4 km asfaltowych wzniesień i szutrową drogą zaczynamy wspinać się do Przylasku. Znów wbiegamy w las – najpierw w dół (bywa mokro), potem podbieg obok leśnej kaplicy z czerpnią wody, następnie przyjemny zbieg, strumyczek i krótka stroma górka. Teraz przed nami stromy asfaltowy zbieg i takiż podbieg, aż trafiamy na drugi punkt żywieniowy.
To 33. kilometr i tzw. Grzybek. Tutaj zawodnicy trasy UP70 skręcają w lewo, zaś UP50 biegną w prawo. przez kilka chwil jest kolejna okazja do podziwiania panoramy Rzeszowa. Aż zbiegamy do Siedlisk i przez 4 km utwardzoną, ale często błotnistą dróżką biegniemy wzdłuż rzeki Wisłok.

Widok na Rzeszów z podbiegu na Przylasek
Kultowa kładka na Wisłoku

Biegniemy do jednego z najbardziej rozpoznawalnych elementów Ultramaratonu Podkarpackiego – do wiszącej kładki nad Wisłokiem. Mało kto potrafi odmówić sobie tutaj zrobienia selfie 😉 Na szczęście w okolicy często czyha fotograf, więc większość zawodników otrzymuje piękną pamiątkę. Ale czas pożegnać kładkę, przed nami jeszcze 10 km do mety. najpierw jeszcze kolejne 3 km nadal wzdłuż brzegu Wisłoka, następnie obok Zakładu Uzdatniania Wody i wbiegamy na rzeszowskie Bulwary.
Tutaj ostatni punkt żywieniowy i asfaltową ścieżką spacerową, nadal wzdłuż rzeki kierujemy się do centrum miasta. Po drodze na pewno miniemy wielu spacerowiczów, bo to bardzo uczęszczany rejon. Ostatni kilometr, to lekki podbieg ulicami miasta i wracamy na Rynek. Teraz już tylko medal, a potem… wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy 😀

Finisz na rzeszowskim Rynku..
.. z Ultramaratonem Podkarpackim!

PS o tym jak biegnie się UP115 pisałem w roku 2019, gdy zmierzyłem się z tą trasą 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.