relacja
IV Bieg Beskidnika
Wyobraźcie sobie terenowy bieg we wrześniowy weekend. Niech będzie przebiegał po terenach Magurskiego Parku Narodowego, oferując ciekawą trasę przy okolicznych atrakcjach przyrody. Albo dwie trasy, krótszą (6km) i dłuższą (21km). Trasę urozmaiconą terenowo, z dwoma ostrymi podbiegami i długim technicznym…
Gorce Ultra Trail (cz. 3/3)
Mój trzeci dzień w Gorcach. W piątek adaptacja, w sobotę bieg na dystansie 100km, a w niedzielę wolontariat podczas, gdy biegają inni 🙂 Sobotni wieczór zakończyłem dość szybko, czternaście godzin biegu nieco sponiewierało i na materacu zaległem wcześnie (zresztą ja…
Gorce Ultra Trail (cz. 2/3)
W pierwszej części relacji z GUT102 dobiegałem do przepaku.. Gdy zbiegam lasem już z daleka słychać hałas punktu w Rzekach (8h25m). Wybiegam z lasu na jakąś podmokłą łączkę i otaśmowaną ścieżką docieram na gwarny punkt. Witają mnie znajomi wolo, przybijam…
Gorce Ultra Trail (cz. 1/3)
Jako cel biegowy na rok 2019 zaplanowałem sobie przekroczenie granicy 100km w jednym biegu. Asekuracyjnie, w razie gdybym nie zdołał za pierwszym podejściem, zapisałem się na trzy ‘setki’: 116km w Ultramaraton Podkarpacki (wykonany), 102km podczas Gorce Ultra Trail oraz 100km…
XV Bieg Rzeźnika
XV Bieg Rzeźnika – Czas: 14:55:52. 235 msc na 676 par. Powstał dłuższy opis, ale obawiam się, że głównie dla biegających.. no, może poza końcówką. Zupełnie nieplanowanie i dzięki uprzejmości kolegów mogłem po raz pierwszy wziąć udział w legendarnym Bieg…
VI Ultramaraton Podkarpacki (cz.2/2)
Wizyta zarówno na punkcie w Tycznie, jak i na Grzybku, to oddanie się w troskliwe ręce wolontariuszy. Nieliczność grupy startujących na trasie UP115 dodatkowo sprzyjała temu, że wpadając na punkt słyszałem kilka osób dopytujących co do jedzenia, co uzupełniać w…
VI Ultramaraton Podkarpacki (cz.1/2)
Po raz pierwszy w Ultramaraton Podkarpacki wziąłem udział w 2016r. Pobiegłem najkrótszy dystans, 30-to kilometrowy WisłokTrail, i spodobała mi się zarówno atmosfera takiego nieulicznego biegu jak i sama trasa, biegnąca przez pola i lasy – to było zdecydowanie coś innego…